SYLWIA MUCHA FOTOGRAFIA

WITAM NA MOJEJ NOWEJ STRONIE I ZAPRASZAM DO OGLĄDANIA I PODGLĄDANIA ZDJĘĆ MŁODYCH PAR, PAŃ BRZUCHATYCH, DZIECI, ZWIERZAKÓW, CELEBRITIES, DZIKICH WĘŻY... PROPONUJĘ DODAĆ MOJEGO BLOGA DO "ULUBIONYCH" I ZAGLĄDAĆ TU TAK CZĘSTO, JAK SIĘ TYLKO DA :)

Wspomnienia Larrego Siddall'a  

2009-03-05 11:14:33

Lawrence siddall fot. sylwia mucha

Zapowiada się dobry rok książkowy. Kilku moich przyjaciół i znajomych wydaje swoje książki, o wszystkich postaram się napisać na blogu. A zaczynam od małego lansu, ha, o Larrym już tu kiedyś pisałam, w zeszłym roku ukazały się jego wspomnienia. No cóż, nie tak łatwo jest je dostać w Polsce, szczerze mówiąc to nawet nie wiem, czy w ogóle, dlatego na prośbę kilku osób zorganizuję zamówienie zbiorcze. Dolar teraz drogi, więc przynajmniej przesyłka będzie tańsza. Tak więc całkowity koszt oszacowaliśmy z Larrym na 20$, jeśli ktoś jest zainteresowany, to proszę o mejla. No i jeszcze słów kilka o książce, niewątpliwie najbardziej zainteresowani będą absolwenci I LO w Świdnicy: fragmenty o imprezach w pokoju nauczycielskim (identyfikacja nauczycieli bezproblemowa), zwyczaje dyrektora Zawady i zasady panujące w polskim liceum, świdnicki mały światek … Oczywiście wątek polski to tylko część wspomnień, rewelacyjnie czyta się o romansowaniu w Monachium w latach 50-tych, o powrocie z Indii do USA bez grosza przy duszy. No i miał być lans, byłabym zapomniała, ja tam jestem, jaaa!!! Oczywiście to jedyne nudne fragmenty, bo generalnie o dobrych i fajnych ludziach to tylko nudno można (buhahaha).

Lawrence siddall fot. sylwia mucha

Lawrence siddall fot. sylwia mucha


Kategorie: inne prywatne znajomi książki


komentarze do góry

nowa strona  

2008-12-11 12:26:00

Voila! Moja nowa strona, w końcu jest. Jeszcze galerie nie są do końca uzupełnione, ale już się nie mogłam doczekać. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia, to one są najważniejsze, więc i rozmiar w końcu właściwy. No i poszłam tak trochę z ogólnym trendem decydując się na miks strony z blogiem, także na głównej stronie zawsze będą jakieś świeże, blogowe zdjęcia.

Jeszcze tycieńkie, drobne rzeczy będą dodane, ale nie mają aż takiego wpływu na całość, byście nie mogli już sobie pokrytykować do woli mojej „brandnju” strony!

No a teraz podziękowania, najpierw webmasterowi, który myślałam, że w pewnym momencie rozstrzela mnie za moją upierdliwość GRACJE SINIOR, MOLTO GRACJE, potem tym wszystkim osobom, które przy ostatniej wersji strony przysłały do mnie długaśne mejle z bardzo szczegółowymi wytycznymi, co im się podoba, a co nie i dlaczego – jak widzicie teraz wszystko to zostało wzięte pod uwagę, chciałabym podziękować kocicy za to, że przestała ostatnio zrzucać dzbanki ze stołu, bratu, że pomógł mi upiec świąteczne pierniczki, św. Mikołajowi za cudowne pieprzniczki, dziękuję firmie Lipton, że mogę się napić znośnej herbaty ekspresowej…

 herbata fot. sylwia mucha


Kategorie: inne


komentarze do góry